Ponad milion sztuk broni w Polsce. NIK: system nadzoru nie nadążył za wzrostem pozwoleń
Raport NIK ujawnia luki w nadzorze nad bronią palną w Polsce, gdzie liczba pozwoleń i zarejestrowanej broni rośnie lawinowo. W Sejmie od miesięcy czeka projekt, który miałby część tych luk załatać.

Milion sztuk broni i rekordowa liczba pozwoleń
Na koniec 2025 roku w Polsce zarejestrowanych było 1 037 778 sztuk broni palnej w rękach cywilów — pierwszy raz w historii liczba ta przekroczyła milion. Policja wydała w tym samym roku rekordowe 50 700 nowych pozwoleń, o ponad 4 700 więcej niż rok wcześniej. Tempo przyrostu przyspieszyło wyraźnie po 2022 roku: dla porównania w 2020 roku wydano ok. 10,2 tys. pozwoleń, w 2022 r. — 34–37 tys., w 2023 r. — ponad 40 tys., a w 2024 r. — ok. 45,8 tys. Liczba aktywnych pozwoleń sięga dziś 411 769, wobec 192 819 w 2015 roku — ponad dwukrotny wzrost w ciągu dekady, wynika z danych Komendy Głównej Policji przytoczonych przez „Do Rzeczy”.
Ten wzrost zbiegł się w czasie z kontrolą Najwyższej Izby Kontroli, która pod koniec maja sprawdziła, czy system nadzoru nad bronią w Polsce nadąża za tą dynamiką. Odpowiedź NIK jest jednoznaczna: nie nadąża.
NIK: badań okresowych wciąż brakuje dla większości posiadaczy
W opublikowanym raporcie Izba wskazuje, że obowiązujące przepisy nie obejmują systemową weryfikacją ogromnej części posiadaczy broni. Okresowym badaniom lekarskim i psychologicznym — raz na pięć lat — podlegają dziś w praktyce tylko osoby z pozwoleniem do celów ochrony osobistej. Reszta bada się jednorazowo, przy składaniu wniosku, i to na całe lata, bez względu na to, co dzieje się z ich stanem zdrowia później.
Mimo podjętych prób, wciąż na przykład nie objęliśmy okresowymi badaniami medycznymi i psychologicznymi m.in. myśliwych, posiadaczy pozwoleń na broń do celów sportowych czy kolekcjonerskich.
NIK zwraca też uwagę na lukę, o której rzadko się mówi — broń po osobach zmarłych. Żadna ze skontrolowanych komend wojewódzkich Policji nie prowadziła systematycznej weryfikacji zgonów posiadaczy pozwoleń, mimo dostępu do danych z PESEL.
Broń po osobach zmarłych pozostawała niezabezpieczona nawet przez 30 lat.
Do tego dochodzi opóźniony start centralnego rejestru. System Rejestracji Broni miał ruszyć w grudniu 2019 roku zgodnie z wymogami unijnej dyrektywy, a wystartował dopiero w listopadzie 2024 — z pięcioletnim poślizgiem i wciąż niepełnymi danymi historycznymi. Efekt: nikt dziś nie potrafi precyzyjnie powiedzieć, ile osób w Polsce faktycznie posiada broń, bo jedna osoba może mieć po kilka pozwoleń, a dane z różnych lat nie zawsze się ze sobą zgrywają.
Izba rekomenduje MSWiA rozszerzenie okresowych badań na wszystkie kategorie pozwoleń oraz uregulowanie statusu broni czarnoprochowej, która wciąż nie wymaga w Polsce ani pozwolenia, ani rejestracji. Poparcie społeczne dla obowiązkowych badań jest wysokie — według sondażu IBRiS z września 2025 roku ponad 92 proc. badanych opowiada się za cyklicznymi badaniami psychologicznymi dla wszystkich posiadaczy pozwoleń.
W Sejmie już leży projekt, który to zmienia
To, czego domaga się NIK, od miesięcy próbuje przeforsować w Sejmie klub Polska 2050–Trzecia Droga. 19 września 2025 roku posłanka Ewa Szymanowska złożyła poselski projekt nowelizacji ustawy o broni i amunicji, wprowadzający obowiązkowe okresowe badania lekarskie i psychologiczne dla posiadaczy pozwoleń do celów łowieckich, sportowych, szkoleniowych oraz ochrony osób i mienia — raz na pięć lat do 70. roku życia, a po jego przekroczeniu raz na dwa lata. Koszt badań, szacowany na 550–600 zł za komplet, ma ponosić sam zainteresowany.
To nie pierwsze podejście do tematu. Węższą wersję projektu, obejmującą wyłącznie myśliwych, Sejm odrzucił w pierwszym czytaniu w styczniu 2025 roku stosunkiem głosów 225 do 203 — koalicja rządząca podzieliła się wtedy w głosowaniu, a przeciw byli m.in. posłowie PSL. Szerszy projekt, obejmujący już wszystkich posiadaczy broni cywilnej, miał inny finał. 4 grudnia 2025 roku Sejm nie zgodził się na jego odrzucenie stosunkiem głosów 222 do 212, co oznacza, że trafił do dalszych prac w Komisji Administracji i Spraw Wewnętrznych, gdzie sprawozdawcą pozostaje Szymanowska.
Za dalszymi pracami głosowały kluby Koalicji Obywatelskiej i Polski 2050, przeciw — PiS i Konfederacja. PSL było podzielone, a minister infrastruktury Dariusz Klimczak tłumaczył to wprost:
Chcemy nad tymi przepisami rzetelnie popracować.
Na dzień publikacji tego artykułu projekt wciąż czeka na dalsze rozpatrzenie w komisji, bez wyznaczonego terminu kolejnego posiedzenia.
Drugi front: pozwolenia po zakończeniu służby
Równolegle w Sejmie procedowany jest drugi projekt zmian w tej samej ustawie, tym razem autorstwa klubu Konfederacji, złożony 16 października 2025 roku. Zakłada on, że samo zakończenie służby w Policji, ABW, AW, SOP, Straży Granicznej, Służbie Celno-Skarbowej czy Służbie Więziennej, a także zakończenie zawodowej służby wojskowej, nie będzie już automatycznie skutkować cofnięciem pozwolenia na broń. Dziś taka utrata stanowiska bywa jedyną przesłanką do odebrania pozwolenia, nawet jeśli była funkcjonariuszka czy funkcjonariusz nie dał żadnego powodu do wątpliwości co do swojej niekaralności czy stanu zdrowia. Projekt zakończył etap konsultacji publicznych i czeka na dalsze kroki legislacyjne.
Oba projekty dotyczą tej samej ustawy z 1999 roku i tej samej grupy — ponad 400 tysięcy osób z ważnym pozwoleniem na broń w Polsce. To, czy i w jakim kształcie wejdą w życie, rozstrzygnie się w najbliższych miesiącach w tej samej sejmowej komisji.


